?

Log in

**Cajia-ath-Ssin**
Taniec Kwiatu
Mallen 'Złoty Wąż' Raeveu'el'Arysh 
15th-Jun-2008 09:45 pm
Master, drums, victory

Imię: Mallen
Nazwisko:
Raeveu

Nazwisko rodowe:
Raeveu'el'Arysh

Pseudonim:
Złoty Wąż (imię używane na co dzień, nadane przez leśne elfy)

Rasa:
półelf (leśny elf)

Wiek:
30 (na początku głównej historii)

Urodziny:
18 czerwca

Wzrost: 2,01 m/6.59 ft
Waga: 93 kg/205 lb
Oczy: złocistomiodowe
Skóra: blada, delikatnie miedziana i piegowata (uszy, nos, policzki, dłonie)
Włosy: miedzianobrązowe (bujna szopa ledwo sięgająca ramion, częściowo spięta w kitkę z tyłu głowy)
Inne: trzy duże, podłużne blizny na lewym ramieniu – ślady po ataku świszcza

Klasy: zaklinacz-wojownik/jubiler/Wielki Książę
Żywioł: Woda
Ulubiona broń: Północ – rodowy miecz księcia Aryshenau, posiadający magiczne właściwości (ostrze matowe, wykonane przez saiji z Wiecznego Lodu, pochwa czarna, inkrustowana srebrem)
Specjalności:

  • Smoczy Szpon – Mallen przekształca magię w czystą energię, którą może dowolnie kształtować, zwykle otacza nią dłoń (czasem ostrze miecza), dzięki czemu może przebić przeciwnika na wylot, nawet gdy ten nosi zbroję

  • Złotego Węża Jiry Przywołanie – Mal ma chowańca: samiczkę węża o złotych łuskach i imieniu Jira, używa jej w walce lub jako posłańca czy szpiega

  • Podwójne Uderzenie Gromu – umiejętności zaklinania (wody) Mallena połączona z magią (elektryczną) Assina


Krótka historia:
Mallen urodził się w leśnej siedzibie elfów z plemienia Wielobarwnych Liści, do którego należała jego matka Dúlin Srebrny Trel. Sam jednak jest elfem tylko w połowie, gdyż jego ojciec, nazywany przez elfy Siwym Żbikiem, jest człowiekiem i nosi imię D'rian Raeveu'el'Arysh.
Ma też bliźniaczą siostrę, Eirien Wodną Iskrę, a jego samego matka nazwała Złotym Wężem.
Dziadek Mallena był władcą wielkiego, potężnego i bogatego księstwa Aryshenau, lecz D'rian jako najmłodszy z siódemki rodzeństwa nie miał praw do tronu. Porzucił wbrew wszystkim rodzinę i został poszukiwaczem przygód. W trakcie jednej ze swych podróży poznał piękną, leśną elfkę, zwaną Srebrny Trel, zakochał się w niej i poślubił. Zaś ojciec Dúlin i przywódca plemienia pozwolił zamieszkać mu w osadzie Wielobarwnych Liści. Tuż po narodzeniu się bliźniąt do D'riana dotarła wiadomość od jego siostry Naryien. Wzywała ona brata do Aryshenny, stolicy księstwa. W mieście szalały zamieszki, a Wielki Książę wraz z większością rodziny zginął w zamachu zorganizowanym przez władcę sąsiedniego państwa. Siwy Żbik zostawił żonę z dziećmi w lesie i wyruszył do Aryshenny, gdzie razem z siostrą przywrócili spokój w mieście.
Według prawa D'rian był teraz księciem, jednak nie chciał takiej władzy, wiedział też, że nie byłby dobrym władcą. Zawarł więc pakt z siostrą i uczynił ją swoją namiestniczką. Normalnie prawo księstwa nie zezwalało na rządy kobiet, ale Rada Aryshów wyraziła na to zgodę pod warunkiem, że syn D'riana, gdy skończy czternaście lat, przybędzie do stolicy i zostanie wychowany na przyszłego Wielkiego Księcia. Siwy Żbik wrócił do rodziny, która czekała na niego w leśnej osadzie.
W ten właśnie sposób Mallen został następcą tronu Aryshenau, lecz na razie chował się spokojnie w leśnym ustroniu wraz ze swoją siostrą i elfimi przyjaciółmi. Wszystko zmieniło się, gdy skończył dwanaście lat. Już od jakiegoś czasu było wiadomo, że chłopiec ma naturalne zdolności do zaklinania, ale teraz przestał nad tym zupełnie panować. D'rian postanowił odesłać syna do przyjaciela, by ten uczył młodego półelfa. Zaklinacz ten nazywał się Thorgan Shadowfist i był krasnoludem. Prowadził w Aryshennie zakład jubilerski, a ponieważ Siwy Żbik ocalił mu kiedyś życie, zgodził się przyjąć Złotego Węża na ucznia. Pod dachem jego zakładu Mallen spędził dwa lata. Był dość krnąbrnym chłopcem, ale przy tym bardzo zdolnym, jednak nie lubił, gdy mu rozkazywano i do czegokolwiek go zmuszano. Miał więc z nim Thorgan nie lada wyzwanie, nim zaczął go uczyć zaklinania, postanowił utemperować nieco charakter półelfa, zatrudniając jako czeladnika. Wydawałoby się, że u jubilera nie będzie tak ciężko, ale krasnolud specjalnie wybierał takie zadania, by nauczyć chłopca cierpliwości i posłuszeństwa. Bardziej lub mniej, ale udało mu się zapanować nad nim na tyle, by rozpocząć szkolenie w zaklinaniu.
Mallen wykształcił indywidualny styl, znacznie różniący się od tego, jakiego używał jego mistrz.
Ilość mocy magicznej, którą wzywał była znacznie większa od tej jaką wzywali inni zaklinacze, dlatego nauczył się przekształcać jej część w pole energii i nadawać jej dowolny kształt.
W tym samym czasie półelf zaprzyjaźnił się córką krasnoluda, Thriann, która później stała się towarzyszką wielu jego podróży.
Gdy chłopak skończył czternaście lat nadszedł czas, by przeszedł pod opiekę ciotki Naryien. Księżna Namiestniczka znacznie ukróciła swobodę Mallena. Pierwszy rok spędził w zamku, gdzie ciężko pracował, uczył się i trenował, by w przyszłości być doskonałym księciem.
Życie dworskie niezbyt mu odpowiadało, jednak chętnie uczył się historii i trenował fechtunek oraz sztuki walki pod okiem męża ciotki, Garyona Kirill'el'Varle. To właśnie on pokazał młodemu księciu Północ, rodowy mieczy Aryshów, a także opowiedział mu jego historię, a przynajmniej tę jego część, która była mu znana.
Północ to nie tylko potężna broń, ale także wspaniałe arcydzieło oraz wielki magiczny artefakt, którego pełen potencjał nie jest znany.
Pierwszy z książąt zdobył ten miecz w jednej z Wielkich Wojen. W broni zaklęty został duch, który miał decydować czy jego pan jest godny dzierżenia tego potężnego ostrza. Zaakceptował on księcia oraz członków jego rodu jako swoich właścicieli, ale nie każdy z nich musiał być godzien takiego wyróżnienia; czasem zdarzało się, że miecz odrzucał księcia, by wybrać jego brata, syna lub wnuka. Dziadek Mallena dostąpił tego zaszczytu, ale żaden z wujów ani jego ojciec nie zostali wybrani przez ducha i nie mogli go dotykać.
Garyon bał się, że Złoty Wąż, z powodu mieszanej krwi, może nawet stracić życie (takie przypadki też się zdarzały), więc zabronił mu dotykać Północ.
Półelf miał wtedy szesnaście lat i takie zakazy niewiele go obchodziły, zwłaszcza, że miecz go w przeciwny sposób zafascynował. Mógł godzinami siedzieć i wpatrywać w niego niczym zahipnotyzowany. Pewnej nocy zbudził się po prostu i niczym wzywany jakimś głosem zszedł do zbrojowni i wyciągnął ostrze z pochwy.
Rano nieprzytomnego półelfa znalazł zbrojmistrz, a obok niego wysunięty do połowy z pochwy Północ. Chłopak zapadł w rodzaj letargu, wyglądał prawie jak martwy. Księżna szukała pomocy u magów, uzdrowicieli, a nawet kapłanów. Bezskutecznie, nikt nie był w stanie obudził go z transu.
Nikt nie wiedział, że w tym głębokim śnie Złoty Wąż przeżywa prawdziwy koszmar.
Ukazał mu się duch ostrza, niegdyś potężny mag z rasy cienistych, który stworzył Północ i zaklął w nim swoją duszę, by w ten sposób zachować nieśmiertelność i magię. To właśnie on decydował o tym, kto stanie się właścicielem miecza. Mag pokazał Złotemu Wężowi przeszłość oraz jego poprzednie wcielenia. Wszystkie ginęły w jakiś dramatyczny lub makabryczny sposób. Chłopak o mało nie popadł przez to w obłęd, gdyż za każdym razem to był on i umierał po wielokroć. Wtedy mag pokazał mu kogoś, kto nie należał do przeszłości, ale do przyszłości Mallena i wtedy pozwolił mu się obudzić.
Półelf niewiele pamiętał z tego snu, poza tym, że bardzo się bał przez jego większość, a pod koniec z jakiegoś niezrozumiałego powodu był bardzo szczęśliwy.
Najdziwniejsze było jednak to, że w dłoni ściskał rękojeść, leżącego obok Północy. Uznano to za znak, że miecz przyjął Mallena na swego pana.
Przez kolejne lata Złoty Wąż wiele podróżował, sam lub z Thriann, dla własnej przyjemności, choć częściej jako posłaniec i przedstawiciel Księżnej Namiestniczki.
Udało mu się wytresować samiczkę węża, którą nazwał Jira i z którą podzielił się swoją magiczną mocą, zmieniając ją w swojego chowańca.
Raz, w drodze powrotne z krasnoludzkiego miasta, do którego posłał go Thorgan, zgubił się w puszczy, która ciągnęła się u podnóża Starych Gór. Nieszczęśliwie wszedł na teren świszczy, stworów, które żywią się magią oraz istotami obdarzonymi magicznym talentem.
Półelf został zaatakowany przez przez sporą grupkę tych stworzeń i choć walczył dzielnie, został ranny, a mocno toksyczny jad bardzo go osłabił. Skończyłby pewnie jako posiłek świszczy, gdyby nie Assin, który wracał tamtędy z pobliskiej wioski do chatki swojego mistrza. Cienisty, który nie raz się z nimi ścierał w tym lesie, bez problemu się z nimi rozprawił. Rannego i nieprzytomnego półelfa zabrał do domku Alagosa. Rany były poważne, a jad dział bardzo szybko, ale saiji udało się uzdrowić Złotego Węża.
Ich pierwsze spotkanie po przebudzeniu Mallena nie było zbyt przyjazne. Półelf myślał, że to koszmar sprzed lat powrócił, bo Assin był dość podobny do ducha Północy. Zdążył cienistego zwyzywać i obrazić, ale Alagos przywołał go trochę do porządku i wytłumaczył to i owo.
Złoty Wąż przeprosił Assina, czuł się głupio i to tym bardziej, że rzadko mu się to zdarzało.
W trakcie jego rekonwalescencji obaj poznali się trochę lepiej i w pewien sposób zaprzyjaźnili. Jednak minęły trzy lata, nim spotkali się ponownie w Aryshennie, o której Mallen opowiedział cienistemu tuż przed swoim odejściem.
Assin został nadwornym magiem Księżnej, więc spotykali się niemal codziennie, wiele razy podróżowali razem z poselstwami i współpracowali, a ich przyjaźń się pogłębiła.
W pewnym momencie Mallen zdał sobie sprawę jak bardzo mag go pociąga i że się w nim zakochał. Było to dla niego trudne uczycie, bo nigdy wcześniej nie kochał, a teraz okazało się, że obiektem jego uczyć jest mężczyzna. Odkrył jednak, że nie jest obojętny cienistemu i wtedy wszystko stało się odrobinę prostsze. Zostali kochankami i od tej pory, mimo przeciwności losu, byli praktycznie nierozłączni.

Charakterystyka:

Mallen nie ma łatwego charakteru, ale mimo całego swojego cynizmu i pesymizmu, potrafi być bardzo charyzmatyczny. Jako dziecko był bardzo krnąbrny i małomówny. Z tamtych czasów została mu pewna trudność czy może niechęć do wyrażania własnych uczuć. Nie potrafił przez długi czas powiedzieć Assinowi, co do niego czuje.
Zazwyczaj trudno wyprowadzić go z równowagi, jednak jego kochanek potrafi to robić po mistrzowsku. Mimo to Złoty Wąż bardzo go kocha i szanuje.



We wcięciu powyżej opis mojego umiłowanego Wielkiego Księcia, mojego najdroższego rudego tsunami, Mallena Złotego Węża.
I wszystko z dedykacjami dla jednej z najcudowniejszych osób jakie poznałam w zeszłym roku i na studiach, [info]lego_sysiem.

Zróbmy fangirlskie skłiii, Moniś, Maluszek na to zasłużył  <3
Comments 
17th-Jun-2008 04:00 pm (UTC) - mrr!
mogę zabić Assina moją super nieistniejącą mocą, by mieć MAllena? MRRR!!!

SKŁIIIIIIIIIIIIII!!!'

Mallen to jak na razie moja ulubiona postać z Twojejowego świata! <333

Kocham go za to, że uczyl się u KRASNOLUDA i że ten krasnolud był JUBILEREM! ŁIIIIIII!!!
Bardzo fajnie czytało mi się ten opis :3 Mallen rządzi! \m/
17th-Jun-2008 04:05 pm (UTC) - Re: mrr!
Zapomniałam podziękowac za śliczną dedykację od Ciebie ;__; Dziekuję! *tuli*

ale na pewno nie dla Jacka? XD
17th-Jun-2008 05:22 pm (UTC) - Re: mrr!
Obawiam się, że gdybyś zabiła Assina, Mallen by tego Tobie nie darował xD

Oj tak, ja też go uwielbiam (mam jakiś kompleks chyba xD *fetyszystka Złotego Węża*)

Polubiłabyś Thorgana też. Jest doskonły ^ ^ i to on pierwszy zauważył, że Assin i Mallen tak bardzo się kochają xD

Pewnie, że Mallen rządzi, w końcu jest Wielkim Księciem x3

Nie ma za co *glompa* Mallen się uśmiecha do Ciebie, a Assin śle całuski.
A Jackowi co do tego? xP
This page was loaded Mar 23rd 2017, 12:20 pm GMT.